Powoli zaczynam wracać do rzeczywistości.Mam ochotę jak najszybciej zapomnieć o tym wszystkim i wrócić do mojego domu, do 12. dystryktu.Tam z pewnością czeka już na mnie Peeta, która nie wie ciągle co do niego czuję.
Właśnie stoję przed rezydencją Paylor. Miałam odebrać oficjalne podziękowania za to co zrobiłam dla Panem.Jednak ja nadal uważam, że zbyt wiele ludzi przeze mnie zginęło, ludzie, których nawet nie znałam zaufali mi i poświęcili swoje życie.
Mój taksówkarz spóźnia się już całą godzinę. Patrzę na ciemną i prawie bezludną uliczkę kiedy nagle z zamyślenia wyrywają mnie odgłosy kłótni. Szukam źródła dźwięku i zauważam dziewczynę i chłopaka na oko mieli ok. 15 lat. Nie mogłam się powstrzymać i podsłuchałam ich kłótnie.
- Nie możesz mi po prostu powiedzieć, że mnie kochasz!- wrzasnął chłopak- tylko nieustannie musisz pakować się w niebezpieczeństwo, żeby ratować mój tyłek. Nie chcę, abyś przez moją głupotę została aresztowana. NIGDY bym sobie tego nie wybaczył, rozumiesz N-I-G-D-Y!
- Ale to ty się dla mnie poświęcasz i za wszelką cenę próbujesz mnie chronić. Więc jeśli ktoś tu jest winny to ja-dziewczyna nie wytrzymała i zaczęła płakać waląc pięściami w klatkę piersiową chłopaka- Gdyby ciebie mi zabrali straciłabym wszytko.
Chłopak chciał ją uspokoić, więc złapał ją za nadgarstki, przyciągnął do siebie, objął i czule pocałował. Może stałam daleko, ale ich miłość wyczuwało się na kilometr.
Nawet się nie zorientowałam, a tajemnicza dziewczyna stanęła obok mnie.
- Cześć Katniss!- stanęłam jak wryta. Inaczej ją sobie wyobrażałam. Ludzie w Kapitolu zazwyczaj wyglądają przedziwnie,a ona była po prostu piękna. Miała długie, falowane blond włosy sięgające aż za ramiona. Jej zielone oczy błyszczały w świetle księżyca. Była ubrana w zwykłe dżinsy i biały top, na który miała założoną luźną koszulę w kratę.
- Cześć...-nie zdążyłam dokończyć, bo dziewczyna mi przerwała.
- Jo. Mam na imię Jo. Przykro mi, że byłaś świadkiem mojej i Josha kłótni.
- Przepraszam nie chciałam was podsłuchiwać.
- Katniss nie żartuj. Nie masz za co przepraszać i naprawdę bardzo mi przykro z powodu Prim. Była jedną z moich najlepszych przyjaciółek.
- Skąd ją znasz skoro mieszkasz w Kapitolu?-zapytałam mając już zupełny mętlik w głowie.
- Razem z nią czuwałam w szpitalu w 13 i ... - przerwała na chwilę zastanawiając się czy dokończyć.
- I?- zapytałam nadal lekko zdezorientowana.
-... i pomagałam Peecie w terapii by nie uważał cię za zmiecha- powiedziała niepewnie- ale dosyć tego o mnie.Co tu robisz o takiej porze?
- Mój taksówkarz, który miał mnie zawieźć się spóźnia i...
- Nie przyjedzie. Dzisiaj granice Kapitolu są zamknięte. Najszybciej do dworca trafisz przez las.Jak chcesz to cię zaprowadzę do dystryktu 2,a stamtąd zabierze cię pociąg.
- A co na to twoi rodzice? - zapytałam, ale jedyne co usłyszałam to...
- Opowiem ci po drodze.
Hej, fajny blog :) Zapraszam do mnie http://peetniss-love-story.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper! Bardzo fajny pomysł na bloga! Zapraszam na mój: www.my-world-is-designer.blogspot.com
OdpowiedzUsuń