wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 3

Jadąc pociągiem przypomniałam sobie mój drugi powód ,dla którego przyjechałam do Kapitolu. Miałam w imieniu swoim i Peety potwierdzić to,że zostaniemy mentorami na ostatnich 76. Głodowych Igrzyskach.Gryzły mnie różne myśli:A co jeśli wylosują Jo albo Josha? Co jeśli ona zginie na arenie?
 Chciałam się przespać, ale nie umiałam zasnąć, w końcu nie miałam przy sobie Peety, który otoczyłby mnie swoim ramieniem.Minęło już parę godzin i wreszcie dojechałam do domu. Nie wiem czemu, ale mimo późnej pory i potwornego zmęczenia postanowiłam pójść do Peety. Było to bardzo egoistyczne posunięcie w końcu on na pewno już spał, ale bardzo chciałam go zobaczyć,usłyszeć jego bicie serca, poczuć jego ręce, które obejmują mnie zawsze kiedy tego potrzebuje.Zapukałam do drzwi i nie musiałam długo czekać kiedy otworzył mi drzwi.
- Katniss co się stało?- nigdy w jego głosie nie słyszałam takiego przerażenia.
- Po prostu się stęskniłam i bardzo chciałabym z tobą porozmawiać-powiedziałam uśmiechając się do niego,a on zrobił krok w lewo robiąc mi przejście i ruchem dłoni wskazał bym się rozgościła, po czym zapytał zaintrygowany:
- To o czym chciałabyś ze mną porozmawiać?
- Wiesz spotkałam dzisiaj kogoś kto zrobił dla mnie naprawdę wiele...-i tak opowiedziałam mu o Jo o jej chłopaku, historii, o pytaniach, które mnie dręczyły.
- Katniss ja też jej wiele zawdzięczam-jego słowa mnie zdziwiły, lecz pozwoliłam mu kontynuować- jak byłem w szpitalu w 13 codziennie przychodziła do mnie i wstrzykiwała antidotum, które opracowała razem z Prim. Nie mówiłem ci o tym wcześniej,a teraz wiem, że zawdzięczam jej jeszcze więcej i nigdy nie będę w stanie jej tego wynagrodzić.
 Rozmawialiśmy tak ze dwie godziny. W końcu jednak dało się znać zmęczenie i zasnęłam w jego ramionach.Zasypiałam tak teraz codziennie, aż pewnego dnia wprowadziłam się, bo miałam już dość zastanawiania się czy dzisiaj śpimy u mnie czy u niego.Mijały tak miesiące. Peeta otworzył piekarnię,ja polowałam, czasami Haymitch nas odwiedzał.
 Pewnego ranka ktoś głośno zapukał do drzwi.
- Ja otworzę-wrzasnął Peeta po czym zawołał do mnie- Katniss zobacz kto nas odwiedził.
- Witaj skarbie zobacz kogo wam przyprowadziłem- powiedział Haymitch wskazując szczupłą postać stojącą obok niego.
- Cześć Katniss!
- Cześć Jo-widząc ją od razu poprawił mi się humor chciałam zapytać ją o tyle rzeczy, ale ona zobaczywszy Peete rzuciła mu się na szyję i powiedziała:
- Tak się cieszę, że widzę was razem-po tych słowach rozluźniła uścisk i opowiedziała co tam słychać w Kapitolu no i poinformowała nas, że sesje końcową zaliczyła na pięć z plusem, czyli, że jest pełnoprawnym lekarzem.Oczywiście pogratulowaliśmy jej, Peeta zamknął na czas odwiedzin Jo piekarnię.Chodziliśmy na spacery, pływaliśmy, Jo odwiedziła starych znajomych i po tygodniu wyjechała.
- Pusto tu tak bez niej-stwierdziłam wieczorem przytulając się na sofie do Peety.
- I tak cicho-odpowiedział po czym dodał-przyszedł dzisiaj list od niej może chcesz zobaczyć?-zapytał choć było to pytanie retoryczne, minął już miesiąc od jej wyjazdu.
- Żartujesz?Pokazuj to w tej chwili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytałeś?Możesz pozostawić po sobie ślad w postaci komentarza ;)