poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział 24

Wszyscy w trójkę nie możemy spać. Siedzimy na kanapie i popijamy gorącą czekoladę kiedy nagle Peeta wpada na pomysł.
- Chodźcie na dach- pomyślałam, że żartuje. Obie miałyśmy jeszcze mokre włosy po myciu, a poza tym na dach o pierwszej w nocy? Przekonałam się jednak, że on mówi na poważnie.
- W sumie to nie taki zły pomysł- Jo się podniosła.- Ale jak się tam dostaniemy?
- Przez okno- Peeta uśmiechnął się do mnie czekając na moją reakcję.- To jak Katniss?
- Wy chyba oszaleliście- podsumowałam.
- Wiesz co Jo- Peeta udaje że mówi poważnym głosem- Katniss po prostu wymięka.
- Masz rację- to mówiąc zaczynają zmierzać w stronę strychu, gdzie znajduje się jedyne w tym domu okno na poddaszu. Wystraszyłam się, że naprawdę tam pójdą, więc ruszyłam za nimi. Weszłam na strych i zobaczyłam coś niewyobrażalnie wspaniałego. Ściany wyglądały jak jeden wielki panoramiczny obraz. Każda ściana przedstawiała las o innej porze roku. Zamiast starej skrzypiącej podłogi ziemie pokrywał miękki zielony dywan. Na środku stało wielkie tekturowe drzewo, na którym wisiały moje portrety namalowane przez Peetę.
- Wszystkiego najlepszego z okazji ślubu kochanie.

5 komentarzy:

  1. Słodko >.< Ej dodasz coś jeszcze ? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie! Dodasz dzisiaj coś jeszcze?
    Z nadzieją na twierdząca odp. Puma:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety jutro mam kartkówkę z geografii i matmy,więc nie dam rady :( Jutro wstawię na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś?Możesz pozostawić po sobie ślad w postaci komentarza ;)