Spaliśmy jeszcze pięć godzin, Peeta leży obok mnie już ubrany. Patrzy na mnie i uśmiecha się do mnie. Odwzajemniam mu tym samym. Chcę się podnieść jednak Peeta zabrania mi wstawać. Znika z naszej sypialni, a po chwili wraca z śniadaniem. Na tacy leżą trzy jeszcze ciepłe bułki z serem, świeże owoce i kubek gorącej czekolady.
- A ty?- pytam się go.
- Już jadłem- odpowiada.- Smacznego- delikatnie całuje mnie w czoło i znowu gdzieś znika. Jem tak szybko i łakomie, ponieważ nie mogę się powstrzymać. Wypieki Peety są niesamowicie dobre. Jeszcze raz spoglądam na obrączkę na mojej prawą dłoń, nie mogę ciągle w to uwierzyć. Teraz jestem Katniss Mellark. Uśmiecham się na tą myśl. Kończę jeść biorąc do ust ostatni kawałek bułki. Schodzę do kuchni żeby zanieść brudne naczynia. W kuchni zamiast Peety zastaję Jo, Johannę i Annie. Uśmiechają się do mnie podejrzanie po czym odzywa się Johanna.
- Przebieraj się szybko, my pozmywamy- nie dała nawet mi czasu na wyjaśnienia. Wbiegam po schodach na górę, biorę szybki prysznic i zakładam na siebie białą sukienkę w czarne grochy. Upinam włosy w kok i schodzę na dół.- Może być- po tych słowach Johanny, Annie i Jo wybuchają śmiechem. Johanna ciągnie mnie za rękę, nie mam pojęcia gdzie mnie prowadzi. Po chwili orientuję się dokąd zmierza ta droga. Idziemy na dworzec. Kiedy dochodzimy zauważam, że Johanna wskazuje palcem na peron czwarty. Stamtąd wyjeżdżają pociągi do dystryktu czwartego. W tłumie zauważam Peetę i moją mamę. Peeta na mój widok się uśmiecha i macha w naszą stronę.
- Co się tu dzieje? - pytam zdezorientowana. Nasi goście mieli u nas zostać jeszcze tydzień.- Wyjeżdżacie?
- Skarbie oni nie- zza Peety nagle wyłania się Haymitch.- Ale wy tak.
- To będzie wasza podróż poślubna- Annie wręcza mi klucze. Spoglądam na nią pytająco. - Ten domek należał kiedyś do Finnicka.
- Dziękuję- przytulam się do Annie, a następnie żegnam się z wszystkimi. Na końcu żegnam się Jo.- Uważaj na siebie- mówię do niej z uśmiechem.
- Wy też uważajcie- Jo ściska jeszcze Peetę, po czym machając im po raz ostatni wsiadamy do pociągu.
Ojejuu! Przepiękne! *o*
OdpowiedzUsuńHmmm, podróż poślubna : D
OdpowiedzUsuńZnowu będą " gardłowe jeśli":)
UsuńPuma
taaaaak ; D
OdpowiedzUsuńXD
Usuń