Jo przygotowała nam rano porządną kawę, ponieważ w nocy nie zmrużyliśmy oka. Po śniadaniu Peeta poszedł do Haymitcha, do naszego domu z kolei przyszła moja mama, Johanna, Annie, Effie i oczywiście Jo. Zaczęło się totalne szaleństwo, wszystkie biegały wokół mnie. Effie zrobiła mi makijaż, mama upięła mi włosy, Annie pomalowała paznokcie, Johanna wypielęgnowała brwi, a Jo nie umiała posiadać się z radości. Przyniosła trochę brokatu, który podkreślił mój delikatny makijaż i nadał mu ostrości. Muszę przyznać, że ich dzieło nie wygląda źle. Do ceremonii zostało jeszcze pół godziny, już mamy wychodzić kiedy zauważam, że nie ma z nami Jo.
- Widziałyście może Jo?- pytam lekko podenerwowana, bo co to za ślub bez pierwszej druhny.
- Spokojnie Katniss, poszła się przebrać- po krótkiej chwili odpowiada mi moja mama.
- Powiedziała, że nas dogoni- dodała Annie.
Wszyscy weszli już do środka, czekałam na Jo, która miała wejść razem ze mną. Strasznie się denerwuję, z jednej strony bardzo chcę wyjść za Peetę, a z drugiej ogarnia mnie straszny stres. Rozglądam się nerwowo, w końcu dostrzegam Jo, która biegnie na bosaka w moją stronę. W rękach trzyma śliczne turkusowe balerinki.
- W tym cholerstwie nie da się biegać- zupełnie jakbym słyszała Johannę narzekającą na swoją stylistkę. Nie mogę powstrzymać uśmiechu, czuję, że stres lekko opadł.- To jak gotowa?- założyła baleriny po czym weszłyśmy do środka.
Peeta stał ubrany w piękny czarny garnitur, spod niego wystawała biała koszula. Włosy miał delikatnie postawione na żelu, jego niebieskie oczy błyszczały w świetle wpadającym przez witraże. Stanęłam obok niego, wysłuchaliśmy krótkiego przemówienia, po którym mieliśmy złożyć sobie przysięgę.
- Ja Peeta, ślubuję ci Katniss zostać przy tobie nawet gdy nie będę miał sił wypowiedzieć twojego imienia, kiedy będzie zabierać cię choroba i gdy będziesz całkiem zdrowa. Kiedy będzie potrzeba oddać swoje życie za ciebie, odebrać każde cierpienie, wysuszyć i schować każą łzę, która nie będzie łzą szczęścia - Peeta pierwszy złożył przysięgę i wsunął na mój palec piękną złotą obrączkę. Teraz moja kolej.
- Ja Katniss, ślubuję tobie Peeta miłość, wierność ,wytrwałość i zrozumienie, w biedzie, w chorobie czy w smutku oraz obiecuję, że nie przestanę cię kochać, zawsze będę przy tobie póki śmierć nas nie rozłączy- tyle udało mi się napisać chociaż nie było to łatwe, teraz ja wsuwam na palec Peety obrączkę.
- "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela"- z zamyśleń wyrywa mnie głos księdza- Więc pytam jeszcze raz- zwraca się w stronę Peety.- Czy ty Peeta Mellark chcesz wziąć Katniss za żonę?
- Tak- Peeta odwraca wzrok na mnie- chcę.
- A czy ty Katniss Everdeen chcesz wziąć Peetę za męża?
- Chcę.
- Tak więc w imieniu kościoła i prawa państwa Panem ogłaszam was mężem i żoną.
No to teraz... Kiedy weselna notka?:)
OdpowiedzUsuńPuma
Jutro :*
UsuńSmutny kotek;( ;)
OdpowiedzUsuńTwój malutki kotek
Kiedy rozdział ? Prosze dodajdodajdodajdodaj.
OdpowiedzUsuńSory za spam ---> http://juzpoigrzyskach.blox.pl/2014/02/6Listy-z-Kapitolu.html
Przepraszam dzisiaj nie dam rady, ale jutro za to wstawię jakiś dłuższy rozdział ;)
Usuń