piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 33

Zaraz za Johanną wpadł zdyszany Peeta i Haymitch. Peeta spojrzał na Jo, a w jego oczach pojawiły się łzy. Po chwili spojrzał na mnie, później na Gale'a, potem znowu na mnie po czym zapytał:
- Czy to...- nie musiał dokańczać, wiem o co mu chodziło.
- Tak- z trudem te słowa przechodzą przez moje gardło.- To był Gale.
 To co za chwilę miało się wydarzyć było do przewidzenia. Gale powoli zaczynał przytomnieć, a kiedy całkiem się podniósł, na ziemię powalił go cios Peety. Celował prosto w twarz. Grymas na czerwonej od krwi twarzy Gale'a pokazywał jak mocny był zadany przez Peetę cios. Jakby tego było mało, Peeta skopał jeszcze parę razy Gale'a, a następnie wziął Jo na ręce i wróciliśmy do domu.

Wszyscy patrzą na mnie wyczekująco. Chcą żebym im wszystko opowiedziała. Sęk w tym, że ja nie potrafię. Tak na prawdę to nie wiem co tam się stało. Siedzieliśmy więc w milczeniu aż do przybycia psychologa. Johanna stwierdziła, że teraz tylko taki specjalista jest w stanie powiedzieć nam cokolwiek o stanie Jo. Lekarz przyszedł punktualnie. Wszedł do pokoju Jo, teraz pozostaje tylko czekać.
 Siedzi tam już trzy godziny. Czemu to tyle trwa? Już szykuję się żeby wejść sprawdzić czy Jo na pewno jest bezpieczna, kiedy pan psycholog wychodzi do nas z gotową diagnozą.
- To głęboka depresja.

7 komentarzy:

Przeczytałeś?Możesz pozostawić po sobie ślad w postaci komentarza ;)